sobota, 1 lutego 2014

2 rozdział

KAŻDY SEKRET PRZESTAJE BYĆ W KOŃCU SEKRETEM
w tle

Katie

Z krótkiego, lecz całkiem przyjemnego snu obudziło mnie ciche pochrapywanie leżącego obok mnie Jace’a. Mój chłopak, który przez większość nocy wymiotował z powodu wypicia zbyt dużej ilości alkoholu nie pozwolił mi usnąć na zbyt długo, gdyż co chwilę musiałam prowadzić go do łazienki, tylko dlatego by zawartość jego żołądka nie ozdobiła drogich dywanów w pokoju gościnnym państwa Crawford.
Zmęczona, w delikatny sposób, by nie obudzić swojego chłopaka usiadłam na łóżku przyciągając do klatki piersiowej kolana, a następnie oparłam na nich głowę. Jedną ręką przetarłam zaspane oczy, zerkając przy tym na budzik znajdujący się na szafce nocnej tuż obok dwuosobowego łóżka. Wskazówki pokazywały iż za około dziesięć minut miała wybić godzina ósma rano. Głośno westchnęłam spoglądając na wciąż śpiącego Jonathana. Z niedowierzeniem pokręciłam głową, powoli przypominając sobie niektóre wydarzenia z wczorajszej nocy. 
***
-A gdzie twój chłoptaś? – zapytał Niall, który postanowił dołączyć do mnie na kanapę, gdzie w powolny sposób piłam swojego szampana. 
-Naprawdę cię to interesuje? – odpowiedziałam pytaniem na pytanie, lekko zdziwiona spoglądając na farbowanego blondyna. Na szczupłej twarzy Horana przez sekundę można było zauważyć zdziwienie, jednak szybko przybrał swoją stałą maskę – czyli pewny siebie i poniekąd sarkastyczny uśmiech. 
-Nie, tak naprawdę mam to w dupie – odparł z zaciekawieniem mi się przyglądając. – Po prostu sądzę, że nie powinnaś samotnie spędzać wieczoru. 
-Nie spędzam go samotnie. Są wokół mnie przy… - zaczęłam, lecz Niall pośpiesznie mi przerwał, chwytając przy tym moje dłonie, w pieszczotliwy sposób splatając nasze palce. 
-Wiesz, że nie o to mi chodzi – odparł najprawdopodobniej trochę zbyt ostro. Ton jego głosu oraz mimika twarzy zdradzały, że jest zdenerwowany, lecz smutek w błękitnych i dużych oczach mówił, co innego. – Na każdej imprezie jest tak samo, Kath. On upija się do nieprzytomności i przez większość wieczoru siedzisz sama. 
-To już os… 
-Ostatni raz – dokończył farbowany blondyn przy tym przewracając oczami. – Tak, tak słyszałem to już miliard razy. Zrozum, że gdybym to ja był z tobą nigdy nie pozwoliłbym ci samotnie spędzać wieczoru.
Znowu to samo, pomyślałam nie spuszczając wzroku z idealnych i bardzo delikatnych rysów twarzy osiemnastolatka. Zależało mi na nim od początku naszej znajomości, lecz on nigdy nie okazywał mi większego zainteresowania. Dopiero gdy po zakończonym związku z Louisem, postanowiłam się związać z moim obecnym chłopakiem Jace’m, Niall któregoś wieczoru po wypiciu dość sporej ilości alkoholu postanowił wyznać mi co tak naprawdę czuje. Wszystko mogłoby wydawać się cudowne i fantastyczne, lecz ja byłam już w dość zaawansowanym związku z osobą, na której także zaczynało mi zależeć. 
-Kath – zaczął Horan, który jako jedyny zwracał się do mnie w ten sposób – wiesz, że mi na tobie zależy.
W pieszczotliwym geście chudymi dłońmi objął moją rękę, powodując na moim ciele lekki dreszcz, który należał do tych przyjemniejszych. Mimo, iż czułam się dobrze mając tak bliski kontakt z Niallem, musiałam pamiętać, że jestem związku z Jonathanem, którego podobno kochałam. 
Pośpiesznie zabrałam swoją dłoń z uścisku chłopaka, nie chcąc by sprawy obrały zły obrót i podniosłam się z kanapy chcąc podejść do mojego starszego brata, który rozmawiał z Nicole oraz Louisem. Niestety nim zdążyłam zrobić choć jeden krok, blondyn chwycił mnie za ramię uniemożliwiając mi odejście. 
-Niall, proszę przestań – poprosiłam gdy on stanął obok mnie. 
Nie chcąc utrzymywać z nim kontaktu wzrokowego przyglądałam się naszym butom, ponieważ byłam pewna, że gdy spojrzę w jego tęczówki to mu ulegnę – zresztą nie pierwszy raz. Niall jednak znał moją słabość i dwoma palcami w delikatny sposób uniósł mój podbródek zmuszając mnie w ten sposób bym na niego spojrzała. 
W klubie Apotheke jedynym światłem były różnokolorowe reflektory, które w szybkim tempie się zmieniały, lecz mimo wszystko zdołałam w jego niebieskich oczach dojrzeć jedną, małą iskierkę radości. Niall nie patrzył na moje oczy, tylko z lekkim uśmiechem przyglądał się moim ustom. Chciał mnie pocałować, a ja wiedziałam, że nawet gdybym bardzo chciała to nie potrafiłabym mu przerwać. 
-Pamiętasz tamten wieczór? – Zaczął w delikatny sposób zaczesując za ucho zagubiony kosmyk moich włosów. Serce w mojej piersi zaczęło mocno dudnić, a w gardle zaczynało brakować śliny. Doskonale wiedziałam o jaki wieczór mu chodzi i choć bardzo się starałam o tym zapomnieć to nie potrafiłam. 
Na dodatek bliskość Nialla nie pozwalała mi zachować spokoju. Przez cienki materiał jego białej koszuli i mojej sukienki czułam jak jego serce mocno bije, a ręka którą położył na moich plecach lekko drgała. 
-Wystarczy, że zakończysz związek z Jace’m, a oboje będziemy szczęśliwi – wyszeptał mi do ucha, a jego ciepły oddech na mojej szyi wywołał kolejną falę dreszczy. 
-Niall proszę, przestań. Zależy mi na Jonathanie. 
-Gdyby ci na nim zależało, tak jak twierdzisz, to chyba byś tutaj nie stała, prawda? 
-Nienawidzę, gdy tak się zachowujesz – powiedziałam ze łzami w oczach patrząc na zadowolonego z siebie Nialla. – Zawsze po alkoholu mówisz jak bardzo ci na mnie zależy, a następnego dnia udajesz, że nic nie miało miejsca. Mieszasz mi w głowie i to nie jest fajne. 
Moje słowa spowodowały, że uśmiech zniknął z jego twarzy. On jednak nie dał tak łatwo za wygraną, gdyż przyciągnął mnie mocniej do siebie i próbował pocałować. 
-Zrozum, że ja tak nie chcę – odparłam, uwalniając się z jego uścisku. – Gdybyś był w związku zrozumiałbyś jak ciężko jest kochać dwie osoby. 
***
 Z rozmyśleń na temat wczorajszego wieczoru wyrwało mnie chrząknięcie mojego chłopaka, który w pół śnie odwrócił się w moją stronę. Na jego twarzy zauważyć można było lekkie rumieńce, a pod oczami mocno widoczne sińce, które spowodował brak snu. Patrząc na twarz Jace’a trudno było powiedzieć, że ma
dopiero siedemnaście lat, gdyż z wyglądu przypominał on dziewiętnastolatka, a prawie dwa metry wzrostu powodowały iż wydawał się jeszcze starszy. 
-Już nie śpisz? – spytał zachrypniętym głosem z trudem otwierając jedno oko. W jego niebieskich tęczówkach zauważyć można było zmęczenie. 
-Nie mogłam spać – odpowiedziałam w momencie gdy znowu wspomnieniami wróciłam do wczorajszej rozmowy z Niallem. – Jak się czujesz? 
-Zawsze mogło być gorzej – rzekł zakrywając się całkowicie kołdrą, odsłaniając tylko twarz. Trzeba było przyznać, że wyglądał bardzo słodko. – Najgorsze jest to, że dzisiaj mamy ten bankiet charytatywny. 
-Mówiłam ci byś dużo nie pił, bo masz słabą głowę, a ty jak zwykle zrobiłeś jak chciałeś. 
Mówiąc to podniosłam się z dwuosobowego łóżka i ubrana w czarne legginsy oraz zwykły t-shirt, podeszłam do leżącej na podłodze torebki z której wyjęłam telefon. Nie zdziwiłam się, gdy zauważyłam dwanaście nieodebranych połączeń od mamy. Jak zwykle mimo świadomości gdzie i z kim byłam, ona martwiła się o mnie tak jakbym wciąż miała dziesięć lat. 
Zmęczona głośno westchnęłam wyobrażając sobie naszą rozmowę po moim powrocie do domu. 
-Każdy może kiedyś przesadzić z alkoholem – odparł, siadając na łóżku i z zaciekawieniem przyglądając się temu jak chowam rzeczy do torebki. 
-Ale tobie zdarza się to zawsze – oznajmiłam przechodząc obok Jace’a, który w tym samym momencie chwycił mnie za rękę, przyciągając do siebie, przy tym zmuszając bym usiadła. 
-Nienawidzisz mnie? – zapytał, z zaciekawieniem mi się przyglądając. 
-Nie – skłamałam nie patrząc w jego oczy, gdyż wiedziałam iż od razu rozpoznałby, że nie mówię prawdy.
-Widzę, że kłamiesz, bo zawsze wtedy tak słodko marszczysz nos. 
Między nami nastała chwilowa cisza, która mimo wszystko nie była niezręczna. Niepewnie spojrzałam na twarz Jonathana i gdy tylko zobaczył mój wzrok, na jego twarzy pojawił się szeroki uśmiech, który ukazał rządek równych białych zębów. Przez chwilę starałam się zachować powagę, jednak patrząc na uśmiechniętego Jace’a ciężko mi było się na niego złościć. 
-Chodź, dam ci buziaka na przeprosiny. – Johnson próbował zbliżyć swoje usta do moich, lecz ja szybko odwróciłam twarz, co spowodowało, że pocałował on mój policzek. 
-Fu, nie. Brzydko pachnie ci z ust – odparłam podnosząc się z łóżka i kierując się w stronę łazienki, którą od gościnnej sypialni dzieliły tylko drzwi. 
Pomieszczenie mimo, że było jednym z wielu w apartamencie państwa Crawford to i tak nie należało do najmniejszych. Oprócz ogromnej wanny i prysznica znajdował się w nim blat zrobiony z ciemnego marmuru, dużych rozmiarów lustro oraz szafka w której znaleźć można było idealnie ułożone przez Barbarę ręczniki czy suszarki do włosów, prostownice i inne urządzenia z których każdy gość mógł korzystać. 
Stojąc przed lustrem zauważyłam pod piwnymi oczami lekkie sińce, które dojrzeć można było jedynie po dłuższym przyjrzeniu się. Brązowe włosy - które zimą przybierały nieco ciemniejszą barwę – miałam rozpuszczone i w delikatny sposób je rozczesałam, po czym związałam w luźnego kucyka. 
-Naprawdę jest aż tak źle? – zapytał Jace, gdy z powrotem weszłam do sypialni. Cały czas leżał w łóżku i wtulony w kołdrę przyglądał mi się. 
-Wymiotowałeś praktycznie cały wieczór, więc tak – odpowiedziałam podnosząc torebkę, przy tym ponownie zwracając się do mojego chłopaka. – Idę zobaczyć czy reszta już wstała, a ty lepiej prześpij się jeszcze nim wrócisz do domu. 
Jonathan lekko się do mnie uśmiechnął i nim opuściłam gościnną sypialnię powiedział: 
-Napiszę do ciebie później. Kocham cię, Katie – dodał, a ja odwzajemniając jego uśmiech przed wyjściem odpowiedziałam: 
-Też cię kocham. 
***
Schodząc do przestronnego salonu Crawfordów, w którym beżowe ściany pokryte były drogimi obrazami francuskich malarzy, a w oknach sięgających sufitu wisiały ciężkie, brudnoszare kotary. Na środku pomieszczenia na marmurowej podłodze pokrytej kremowymi dywanami stały dwie skórzane kanapy oraz fotel, w którym Charlie jak i jej starszy brat Louis uwielbiali siedzieć. Na jednym z dywanów znajdował się niski, oszklony stół do kawy, gdzie Barbara codziennie układała nowe magazyny o modzie w równym rządku oraz kryształowy wazon z codziennie świeżymi kwiatami. 
Na jednej z dwóch kanap na brzuchu leżał Nialla, który przytulał się do pustej butelki po niegazowanej wodzie. Powoli oddychał co jakiś czas lekko pochrapując, a po policzku spływało mu trochę śliny. Taki widok zawsze powodował u mnie lekki wstręt, jednak patrząc na Horana mogłam stwierdzić, że było to poniekąd bardzo… słodkie. 
Czując, że bicie mojego serca nagle przyśpieszyło oderwałam wzrok od blondyna i dopiero wtedy zauważyłam, że ogromny telewizor plazmowy jest włączony na jakimś kanale z wiadomościami, lecz dźwięk był wyłączony tak, by nie obudzić śpiącego chłopaka. Zayn siedząc na fotelu ze skupieniem przyglądał się młodej i zgrabnej kobiecie, która przedstawiała prognozę na najbliższe kilka dni. Widziałam jednak, że rozmyśla o czymś zupełnie innym. Albo o kimś… 
Malik był przystojny i doskonale zdawał sobie z tego sprawę, gdyż swój urok umiał w doskonały sposób wykorzystać. Jego śniada cera idealnie pasowała do dużych oczu o czekoladowej barwie i długich, czarnych rzęs, które dodawały mu wdzięku. Zapadnięte policzki i lekki, kilkudniowy zarost powodował, że wydawał się starszy, a pełne usta w jasno-różowym kolorze sprawiały, że każdy chciał ich spróbować.
Zayn mógłby być z każdym, ponieważ co druga osoba była w nim po uszy zakochana, jednak on mimo wielu spędzonych nocy z przypadkowymi kobietami, od dłuższego czasu zakochany był tylko w jednej osobie. Skąd wiem, że od kilku lat zadurzony jest w mojej najlepszej przyjaciółce? Już od dłuższego czasu zauważyłam jak patrzy na Charlotte, jak się uśmiecha gdy z nią rozmawia. Przy niej jest po prostu najszczęśliwszą osobą na świecie. Po jego zachowaniu wiem, że czuje się tak jak ja, gdy widzę Jonathana czy Nialla.
-Spałeś choć trochę? – zapytałam przyjaciela, wyrywając go z rozmyśleń. Zdziwiony spojrzał na mnie, a
następnie szeroko się uśmiechnął odsłaniając idealne uzębienie. 
-Nie – odpowiedział słabo, poprawiając czarne włosy, które opadały mu na oczy. – Wiesz, że Niall mówi przez sen? – spytał, najprawdopodobniej zauważając, że ukradkiem przyglądałam mu się z drugiej kanapy, na której to siedziałam. 
-Naprawdę?
Byłam bardzo zdziwiona, ponieważ nie raz spałam przy Horanie i jakoś nigdy nie słyszałam by cokolwiek mówił. Zawsze tylko lekko pochrapywał i bardzo rzadko zdarzało mu się coś pomrukiwać.
-Kilka razy powtórzył twoje imię – odparł Zayn przyglądając się mojej reakcji. Starałam się zachować kamienny wyraz twarzy, jednak wiedziałam że mimika może zdradzić moje zdenerwowanie, gdyż obawiałam się, że Niall zdradził naszą największą tajemnicę, o której nikt inny nie może się dowiedzieć. 
-I co mówił?
-O tobie? Nic specjalnego, tylko kilka razy mówił twoje imię po czym mamrotał coś pod nosem. Głównie wspominał o wypadku – dodał niepewnie zagryzając swoją wargę, spoglądając przy tym na śpiącego przyjaciela. 
Lekko westchnęłam przypominając sobie jak Daisy Styles – mama Harry’ego – rozmawiała z moją rodzicielką o wypadku jaki w wieku dziesięciu lat z trudem przeżył Horan. Wraz z rodzicami, jechał na lotnisko, gdyż mieli wyjechać na rodzinne wakacje do Mediolanu. Niestety do ich wyjazdu nie doszło, ponieważ w ich samochód uderzył rozpędzony Rang Rover. Wypadek był na tyle poważny, że wszyscy – oprócz Nialla – zginęli, a dziesięcioletni wtedy chłopiec zmuszony był do zamieszkania ze swoją daleką ciocią Daisy, jej mężem Thomasem i ich synem Harry’m. 
-Cześć Katie, cześć Zayn. 
Wraz z przyjacielem spojrzeliśmy w kierunku czteroletniego chłopca z dłuższymi brązowymi włosami oraz słodkimi pulchnymi policzkami, który ubrany był w niebieską piżamkę z małymi, żółtymi wizerunkami Spongeboba. W drobnej rączce trzymał dużego, zielonego krokodyla, z którym nigdy się nie rozstawał. 
-Cześć Mason. I jak ci się spało? – spytałam, gdy najmłodszy członek rodziny Crawford usadowił się obok mnie, mocno przytulając do siebie pluszową zabawkę. 
-Źle – zaczął, przeciągać przy tym samogłoskę. – Obudziliście mnie w nocy. Mama mówiła, że będziecie cicho, a wy jak zwykle cały czas się śmialiście – odpowiedział z niezadowoleniem marszcząc brwi, spoglądając na mnie, a następnie na Zayna, który podbierając ręką brodę z trudem mógł powstrzymać uśmiech. 
-Pewnie masz na myśli Louisa i Nikki – oznajmił Zayn, a Mason w bardzo energiczny sposób kiwnął głową, w ten sposób potwierdzając jego słowa. 
-Lou przez przypadek, on wszedł do mojego pokoju. A tata mu mówił by nie pił, a on i tak pił. 
W sposób jaki brat Charlotte się wypowiadał powodował, że miałam wielki kłopot by się nie zaśmiać. Zawsze uważałam, że małe dzieci są słodkie, ale Mason był chyba najsłodszą, najukochańszą i najzabawniejszą osobą na świecie. 
-Zayn, włączysz mi bajki? – spytał spoglądając na siedzącego na fotelu nastolatka. – Zaraz będzie leciał nowy odcinek Spongeboba, a ja muszę go obejrzeć. 
Osiemnastolatek nic nie odpowiadając przełączył na odpowiedni kanał i włączył głośność, by umożliwić czteroletniemu chłopcu obejrzenie ulubionej bajki. Kiedy tylko zaczęła lecieć muzyka, rozpoczynająca serial chłopiec lekko się kołysał, próbując poprawnie zaśpiewać tekst piosenki, lecz niestety nie wychodziło mu to za dobrze. 
-Witajcie wszyscy. 
Usłyszałam nagle tak dobrze znany mi głos, za którym niezbyt przepadałam – i najprawdopodobniej nie tylko ja, gdyż Zayn głośno westchnął i przewrócił oczami, widząc zasłoniętą jedynie przez krótki ręcznik Chanel. 
Ta blondynka, której długość włosów zmieniała się praktycznie codziennie z powodu doczepianych włosów, była starszą o pięć minut siostrą mojego chłopaka Jace’a. Na całe szczęście nie byli oni do siebie zbyt podobni i patrząc na Jonathana nie widziałam znienawidzonej przeze mnie osoby. Chanel to pusta i zakochana w sobie siedemnastolatka, która myśli, że każdy będzie na skinienie jej palca oraz, że wszyscy są po uszy w niej zakochani – dosłownie wszyscy, gdyż myśli, że co druga dziewczyna może zmienić dla niej orientacje. Gdyby nie Jace, który mimo wszystko stara się być miły dla swojej siostry, to zapewne nikt z naszej grupy by jej nie tolerował, a ona musiałaby znaleźć sobie nowych „przyjaciół”. 
-Kiedy śniadanie? – zapytała zwracając się do siedzącego na fotelu chłopaka, przy tym na palec zawijając
kosmyk swoich krótkich, blond włosów. 
-Czy ja wyglądam jak twój służący? – spytał zdenerwowany Zayn. – Nie możesz sama sobie zrobić? 
-Przepraszam, że spytałam panie jestem-obrażony-na-cały-świat-bo-z-nikim-się-dzisiaj-nie-ruchałem – rzekła złośliwie przewracając przy tym niebieskimi oczami. – Będę w łazience, jak będzie śniadanie to mnie zawołajcie – dodała odwracając się na pięcie, po czym ruszyła przed siebie mocno kołysząc biodrami. 
-Jak ja nienawidzę tej małej szm… – zaczął Malik, lecz ja ruchem głowy wskazałam na Masona,
uświadamiając go by nie używał przy czteroletnim dziecku zbyt wulgarnego języka. 
-Nie martw się Zayn, ja też jej nie lubię. Chanel jest taka napuszona. Jak paw! – dodał czterolatek, wydymając policzki oraz w śmieszny sposób marszcząc brwi, najprawdopodobniej próbując w ten sposób naśladować blondynkę. Jego zachowanie spowodowało, że wraz z Zaynem zaczęliśmy głośno się śmiać i dopiero wtedy oboje przypomnieliśmy sobie o obecności śpiącego na kanapie Nialla, który wciąż spał jak zabity. 
-Mimo wszystko się z nią przespałeś – stwierdziłam, gdy w końcu przestaliśmy się śmiać. Malik lekko się do mnie uśmiechnął i gładząc swój podbródek zadowolony z siebie odpowiedział:
-A powiedz mi proszę z kim ja nie spałem.
-Ze mną – odparłam dumna, przypominając sobie jak w momencie gdy zakończyłam swój związek z Louisem, Zayn próbował na różne sposoby się ze mną umówić „jedynie na przyjemną kolację” jak on to mówił.
-Wciąż nad tobą pracuje – odparł mrugając do mnie jednym okiem, co spowodowało, że na mojej twarzy pojawił się szeroki uśmiech.
W tym samym momencie zaczął dzwonić mój telefon, a ja byłam pewna, że to moja mama próbuje się ze mną skontaktować.
-To mama.
 Oznajmiłam przyjacielowi, podnosząc się z kanapy i idąc do połączonej z salonem kuchni, w której chciałam spokojnie porozmawiać z mamą. 
Wiedziałam, że mimo wielkich intencji, ta rozmowa nie będzie należała do najmilszych, ponieważ od momentu gdy dwa dni po jej trzecim porodzie zmarła moja młodsza siostra Alice, względem mnie stała się zbyt nadopiekuńcza, co często bywa bardzo denerwujące. 
-Halo? – odebrałam niepewnie, przy tym jedną ręką wyjmując z lodówki zimną niegazowaną wodę. 
-Katherine Rosalie Levine czy ty masz pojęcie jak bardzo się o ciebie martwiłam?! – Usłyszałam słodki głosik, który mimo wielu starań nie mógł zabrzmieć groźnie. 
-Mamo, doskonale wiedziałaś z kim idę i co będę robić – odpowiedziałam próbując odkręcić napój. 
-Oczywiście, ale miałaś się do mnie odezwać gdy będziecie już w domu, a tego nie zrobiłaś. Miałam prawo się martwić. 
W wyobraźni zauważyłam jak drobna, brązowowłosa kobieta siedzi do wczesnych godzin porannych w salonie i ciągle dzwoni na mój telefon, próbując w jakikolwiek sposób się ze mną skontaktować. Mimo, że był to najprawdopodobniej wymyślony obraz, to przeczucie mówiło mi, że moja mama przez większość nocy nie spała, martwiąc się o to czy ze mną wszystko w porządku. 
-Wróć już do domu, kochanie. 
-Ale Liam jeszcze śpi – odpowiedziałam pijąc wodę, która orzeźwiła mój organizm. 
-On sobie świetnie poradzi sam. Dzisiaj wieczorem jest jeszcze ten bankiet charytatywny, a ty zapewne jesteś zmęczona, więc za pięć minut widzę cię w domu, Katie. 
Głośno westchnęłam w momencie gdy moja mama się rozłączyła nawet się nie żegnając. Wiedziałam, że jeśli nie chcę jeszcze bardziej jej zdenerwować, to za chwilę muszę wrócić do domu. Wielkim plusem było to, że mieszkałam w wieżowcu znajdującym się tuż obok. 
***
 Leżąc w łóżku znajdującym się w mojej sypialni starałam z powrotem pogrążyć się we śnie, z którego zbudził mnie hałas spowodowany przez szczekającą Pradę – czyli psa należącego do mamy. Zwierzę najprawdopodobniej hałasowało, gdyż mój brat postanowił wreszcie wrócić do domu. Oczywiście Liam nie musiał tłumaczyć się rodzicom, on zawsze mógł robić co chce w porównaniu do mnie. 
Zrezygnowana głośno westchnęłam, po czym usiadłam na łóżku przy tym rozglądając się po mojej sypialni. Było to przestronne pomieszczenie utrzymane w odcieniach brązu i beżu. Po prawej stronie pod ścianą, na której wisiał obraz, stała mahoniowa komoda, na której trzymałam swoje ulubione perfumy oraz ramki ze zdjęciami mnie i moich znajomych. Po obu stronach dwuosobowego łóżka znajdowały się szafki nocne, a na nich lampki, budzik oraz kilka czasopism. Dokładnie na przeciw łóżka wisiało prostokątne, pozłacane lustro, w którym ciągle się przeglądam. Pod oknami zajmującymi całą ścianę stały dwie, małe kanapy, na których uwielbiałam odpoczywać, oraz niski stolik, na którym trzymałam biżuterię i kilka zapachowych świec. 
-Którą koszulę mam ubrać? – spytał Liam, który ubrany jedynie w czarne obcisłe spodnie bez pukania
wszedł do mojej sypialni. W dłoniach trzymał dwie koszule; jedną czarną, a drugą białą. 
-Pokaż się w czarnej – powiedziałam, a mój brat zrobił to o co go prosiłam. 
Patrząc jak Liam ubiera koszulę, zaczęłam mu się przyglądać. Był przystojny i nawet osoba niewidoma by to potwierdziła. Swoje brązowe włosy miał za pomocą sporej ilości żelu i innych kosmetyków zaczesane do tyłu, a wyraźne rysy twarzy i kilkudniowy zarost sprawiał, że wyglądał o trzy lata starzej. Mój brat na dodatek był bardzo wysoki i umięśniony – co spowodowane było częstym odwiedzaniem siłowni oraz czynnym udziałem w zawodach koszykarskich – dzięki czemu już od prawie dwóch lat występował w różnych modowych reklamach, sesjach, a czasem można go było zauważyć na pokazach modowych u projektantki Vivian Crawford. 
-Dobrze wyglądasz w tej koszuli – stwierdziłam, gdy zapinał ostatnie guziki. – Skąd ją masz? 
-Vivian pozwoliła mi ją zachować po ostatnim pokazie – oznajmił, szeroko się do mnie uśmiechając. – Na pewno mi pasuje? – zapytał, upewniając się w moim zdaniu, przy tym przyglądając się sobie w lustrze. 
-Tak, wyglądasz świetnie. Ile jeszcze mamy czasu do wyjścia? – spytałam w momencie gdy on usiadł na brzegu łóżka. 
-Ponad trzy godziny – odpowiedział spoglądając na swój złoty zegarek Rolexa, który podarowałam mu na osiemnaste urodziny. Uwielbiał go i to był jeden z niewielu prezentów, który naprawdę mu się podobał. Oczywiście nic nie równało się z niespodzianką od rodziców, którzy podarowali mu czarne porsche panamera, o którym marzył odkąd pojawiło się na rynku.
 -To czemu już się szykujesz, zwykle przyszykowanie do wyjścia zajmuję ci zaledwie dwie godziny – rzekłam marszcząc brwi i dopiero po chwili sobie coś uświadamiając. – Aaa, no tak zapomniałam, że ona tam będzie. 
Liam nie rozumiejąc o co mi chodzi, spojrzał na mnie a w jego tęczówkach oprócz zdziwienia zauważyć można było… zaniepokojenie. 
-Co? Kogo masz na myśli? – Serce zaczęło mocno dudnić w mojej piersi, doskonale znałam mojego brata i wiedziałam, że rzadko kiedy wybucha złością, ponieważ zwykle jest bardzo opanowany, ale bałam się, że gdy powiem mu coś o czym nie powinnam się dowiedzieć, trudno będzie go uspokoić. 
-Wczoraj przed imprezą urodzinową Louisa, kiedy się kąpałeś poszłam do twojej sypialni bo nie mogłam znaleźć ładowarki do mojego telefonu. I akurat twój był podłączony i kiedy go odłączyłam to… to… 
-To co? – dokończył za mnie Liam, którego zachowanie zdradzało niepokój wymieszany ze złością. 
-Widziałam twoją tapetę. I miałeś na niej ustawioną mamę Zayna, która leżała na łóżku w samym staniku.
Między nami zapadła niezręczna cisza, a żadne z nas nie wiedziało co ma powiedzieć. Spoglądając na dłonie mojego brata zauważyłam, że w powolny sposób zaciskał je w pięści, co spowodowało, że w gardle zaczynało brakować mi śliny.
-Przeglądałaś mój telefon?
-Nie, ja po prostu… - zaczęłam, lecz szeptem postanowiłam zadać mu najważniejsze pytanie. – Sypiasz z Megan? 
-Myślę, że to nie twój interes – odpowiedział spoglądając na mnie ze złością. Gdyby jego wzrok mógł mnie zabić, to teraz najprawdopodobniej byłabym martwa. 
-Liam, ona jest matką twojego najlepszego przyjaciela i ma męża. To co robisz nie jest... właściwe. – Próbowałam jakoś sprawić, by mój brat odzyskał rozsądek, ale po jego napiętych mięśniach na plecach, wiedziałam, że moje słowa nic tu nie zmienią. 
-Pff – prychnął, podnosząc się z łóżka. – Jej związku z Derekiem od dawna nie można nazwać małżeństwem. Poza tym ty też nie jesteś święta, więc chyba nie powinnaś mówić mi co jest słuszne, a co nie – dodał podchodząc do drzwi. 
-Co masz na myśli? – spytałam przerażona, zastanawiając się co mój brat wie i w jaki sposób może to wykorzystać przeciwko mnie. 
-Mam na myśli ciebie i Nialla. – Po tych słowach jak gdyby nigdy nic opuścił moją sypialnie z całej siły trzaskając drzwiami, co spowodowało, że aż drgnęłam. 
Zszokowana zaczęłam zastanawiać się jakie rzeczy dotyczące mnie i Nialla wie mój brat. Po ciele przeszedł mnie nieprzyjemny dreszcz, który spowodowany był strachem. Bałam się, że Horan powiedział Liamowi o naszym sekrecie, który mógłby całkowicie zniszczyć mój obecny związek z Jonathanem.




Więc mamy drugi rozdział, który moim zdaniem jest beznadziejny, no ale już trudno.
Mamy jednak nadzieje, że choć w małym stopniu wam on się spodobał
i byłoby nam bardzo miło gdybyście zaobserwowały bloga oraz byście wyraziły szczerą opinię na temat rozdziału.
Można zadawać pytania wszystkim bohaterom, jeśli ktoś ma ochotę :) 
Jeśli chcecie być informowani o nowych rozdziałach zapraszam do zakładki "INFORMOWANI".
W zakładce "BOHATEROWIE" poznacie postacie opowiadania a także ich rodziców.
ASKI AUTOREK:
Możecie na nich zadawać pytania dotyczące naszego życia prywatnego :)
Dziękujemy za wszystko ♥
Katherine & Charlotte ♥

41 komentarzy:

  1. Omg, to jest po prostu boskie. Drugi rozdział, a tu już tyle sekretów, niepowodzeń i złamanych serc:o niro mogę uwierzyć, że Liam i mama Zayna; o
    Tak strasznie mi się podoba to ich bogate życie i mimo że wiem, że to tylko opowiadanie to i tak zazdroszczę. Jakby moje życie tak wyglądało, och!

    Pisałam już, jak bardzo was uwielbiam? Nie? To piszę teraz: UWIELBIAM WAS! Macie taki ogromny talent♥

    http://liivethemomentt.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. wow jak zwykle wasze rozdziały są mega!!! Kocham wasze opowiadania i już nie moge sie doczekac kiedy dowiemy sie wiecej i wiecej mega mega mega!

    OdpowiedzUsuń
  3. Genialny! Z resztą jak każdy, co tu się rozpisywać haha :) Nie wiem, ale jakoś bardziej wolałabym Kath z Niall'em, mam nadzieję,że jeszcze będą razem. Liam i Megan? Zszokowałaś mnie totalnie, jednak myślę,że ich relacja nie ma przyszłości.. Ale kto wie ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny rozdział z resztą jak zwykle. Barszo ciekawy i tak szybko i lekko mi się go czytało, że za nim się obejrzałam już dobiegłam do końca. Czekam z niecierpliwością na rozdział 3.:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo mi się spodobał ten rozdział. Chyba jeszcze z większą ciekawością będę czytać o Katie niż o poprzedniej bohaterce- Charlie, ponieważ sytuacja, w której się znalazła jest taka bardzo ''życiowa''. Ludzie często będąc w związkach nie do końca są szczęśliwi i wkrada im się uczucie do osoby trzeciej. Jestem ciekawa co z tego wyniknie.
    A i moment z Liamem mnie zaintrygował. Potajemny związek z dojrzałą kobietą... :)
    Z niecierpliwością czekam na kolejny rozdział!!! :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. SPAM
    Dwójka przyjaciół, w młodości wybiera się w podróż dookoła świata. Za ich przyjaźnią, tak naprawdę kryje się wielka miłość. Niestety na jego drodze pojawia się ktoś inny i ich drogi rozchodzą się. Po latach dzieci zaciekawione wspomnieniami, zapiskami również wyruszają w taką podróż, samotnie.
    Los chce, aby się poznali.
    > http://followyourheart-ff.blogspot.com/ zapraszam! :)x

    OdpowiedzUsuń
  7. to jest świetne! uwielbiam wasz styl pisania i opowieści, które wymyślacie, są pełne tajemnic, zwrotów akcji i strasznie wciągają.
    ciekawi mnie jaki sekret ma Kath i Niall i jeszcze wieeeele innych rzeczy, ale pewnie muszę uzbroić się w cierpliwość :)
    jestem ciekawa co wyniknie z tych wszystkich miłości i zawirowań, więc na pewno będę czytać regularnie i komentować.
    piszcie następny, weny i do zobaczenia :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo dobry rozdział :) Zapowiada się świetna historia :D

    OdpowiedzUsuń
  9. świetny rozdział! bardzo mnie zaskoczyło te że Liam jest kochankiem matki Zayna, serio. Najbardziej z głównych bohaterek jak do tej pory podoba mi sie Kath ale jeszcze w ogóle nie znam Nicole więc jeszcze poczekam z ostatecznym "werdyktem" . Jejku już się nie moge doczekać następnych rozdziałów :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Prosiłyście o komentarze, więc piszę!
    1. Rozdziały pojawiają się za rzadko.
    2. Rozdziały są za krótkie.
    3. To jest zbyt fajne opowiadanie, żeby rozdziały pojawiały się tak rzadko i jeszcze żeby były krótkie.

    No to tyle w sprawie innej niż fabuła.

    Skoro Niall i Katie mają się ku sobie to niech on jej to powie na trzeźwo, a nie odgrywa jakiegoś zakochanego i zazdrosnego durnia po pijaku!! Palant.
    Mason jest taki słodki. ♥ Lubię go już! Jeszcze jakby komuś przywalił. :3 [Chanel na przykład, bo jej nie lubię]
    Chyba dobrze, ze nie mam młodszego rodzeństwa, bo było by bardzo zdemoralizowane. :D

    Czekam na kolejny dłuższy rozdział. :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  11. Jeeny, ja myślałam, że Katie i Niall to jeszcze nic poważniejszego, a oni już mają za sobą jakiś pamiętny wieczór. Nie no, nie narzekam. Tylko ciekawe, co się wtedy działo. Aleee Liam i matka Zayn'a, no tego się nie spodziewałam! Nie potrafię sobie tego wyobrazić na razie, ale cóż. Zobaczymy co dalej. Czyli pozostaje czekać na perspektywę Nicole, bo jestem ciekawa czy też nie ma jakichś sekretów.
    Nie muszę Wam chyba mówić, że za każdym razem rozdział jest bez zarzutów. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Heeej :) Jak dawno pisałam tu ostatni komentarz < to powinno skłonić do refleksji > :) Rozdział jest bardzo fajny, ciekawy, pokazuje nam życie i problemy Kath. Uważam, że historie Charlie i Katherine są dosyć podobne, ale nie identyczne, każda ma w sobie coś, czego nie ma ta druga. Dzięki temu opowiadanie staje się mega interesujące :) Uwielbiam Masona <3 Takie słodkie z niego dziecko, że można się rozpuścić :3 Co prawda myślałam, że wątek Kath-Niall będzie wyglądał troszkę inaczej ( że to ona będzie go kochała, a on tak niekoniecznie), no ale jest na odwrót. To w sumie żadna różnica, i tak mi się bardzo podoba. Fajna była też rozmowa z Zaynem: "wciąż nad tobą pracuję" haha :) Ciekawa sprawa, że Niall nie jest tu tym "słodziakiem" tylko pewnym siebie, czasem nawet groźnym chłopakiem. Na mojej twarzy pojawił się też uśmiech, gdy Kath opisywała uczucie, jakim Malik darzy Charlie. UROCZE <3 Nie wiem jak to będzie z tymi trójkątami, szczególnie z Charlie, bo smutne będzie odrzucenie Harry'ego czy Zayna :( Tym bardziej, że obydwaj są w niej zakochani po uszy. Zobaczymy co z tego wyniknie. Już się nie mogę doczekać kolejnego rozdziału, który zapewne pojawi się szybciej :)
    Życzę wam dużo weny i czasu na pisanie oraz mile spędzonego drugiego tygodnia ferii :)
    Pozdrawiam gorąco, Aga ♥

    OdpowiedzUsuń
  13. o kurwa, ale zajebisty rozdział!! tyle tajemnic wyszło na jaw. jestem mega podjarana i nie moge doczekać sie nexta!! proszeee niech pojawi sie szybko weny i buziole ;**

    OdpowiedzUsuń
  14. "Oczywiście Liam nie musiał tłumaczyć się rodzicom, on zawsze mógł robić co chce w porównaniu do mnie."- moim zdaniem lepiej by to zabrzmiało gdyby jednak zamiast słowa " w porównaniu", pojawiło się "w przeciwieństwie", ale to tylko moje odczucie.
    Rozdział bardzo fajny i czekam na kolejne <3

    OdpowiedzUsuń
  15. O jeny, jeny. *,* Świetny. Nie mam uwag. ;) no poza tym, że długo musiałyśmy czekać na rozdział, :< Ale mam nadzieję, że kolejne będą dodawane trochę w mniejszym odstępne czasu, bo już nie pamięta się dokładnie, co było w poprzednim. (a może tylko ja tak mam. :o) Chyba, że zrobicie coś typu ' co było w poprzednim odcinku( czyt. rozdziale)'. Hahh. Ale mam nadzieję, że nie będzie to konieczne. xd
    Czekam na nexta. ;D

    Ann.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  17. Uwielbiam Arię w PLL, więc cieszę, się, że występuje tu jako Katie, którą już bardzo polubiłam. Wydaje mi się bardzo ciekawą postacią, tak samo jak Charlotte. Już nie mogę się doczekać, jak rozwinie się wątek między Katherine a Niallem, poza tym czuję, że obecny chłopak dziewczyny jest jakiś dziwny. Jakoś już za nim nie przepadam. Najbardziej mnie chyba zszokował romans Liama z mamą Zayna, jeny. Rozdział super napisany, bardzo lekko mi się go czytało i czekam z niecierpliwością na następny :). pozdrawiam Amy x

    OdpowiedzUsuń
  18. czytałam kiedyś, że nie lubicie gdy ktoś daje krótkie komentarze, a ja natomiast nie lubię pisać długich komentarzy, więc musicie mi naprawdę wybaczyć ale napiszę tylko w kilku słowach:
    To opowiadanie jest naprawdę świetne, tak jak reszta, jak ja to mówię - książek. (szkoda, że nie kończycie sick mad sad bo kocham czytać o ludziach z problemami takimi jak w SMS) hm co jeszcze.. mam nadzieję że nie będziemy musieli czekać znów prawie miesiąc na 3 rozdział, tylko pojawi się szybciej. No ale macie własne życie też...
    Chyba najbardziej podoba mi się w tym opowiadaniu to że wszyscy bohaterowie ( oprócz Charliego i rodziców ) to moi ulubieni aktorzy ^^
    Cóż.. najwyraźniej ( chyba ) oglądamy te same seriale ;)

    No i napisałam, że nie lubię pisać długich komentarzy, a napisałam długi komentarz..
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  19. bardzo fajny, ale miał być jeszcze jeden filmik o jakiejś dziewczynie, dodacie go jeszcze ? :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kiedyś na pewno dodamy, hahah
      katie ♥

      Usuń
  20. genialny *_* liam z mama zayna...ach ! Zapraszam do mnie na opowiadanie z lou : nowe-opowiadanie.blogspot.com i licze na komentarz

    OdpowiedzUsuń
  21. Wowowo ! Rozdzial naprawde jest genialny, az mnie zatkalo ! Nie no Lias z mama Zayna xd To jest hit tego rozdzialu, serio !
    Nie ukrywam, ze rozdzialy z perspektywy Charlie beda mi sie bardziej podobaly (bo Zaayn xd), ale mimo wszystko piszecie cudownie, ze chce wiecej i wiecej :) No, no ale u Katie tez jest podobnie jak u Charlie no bo niby Jace, ale z drugiej strony Niall. Wszystko przemyslalyscie :) Szkoda tylko, ze rozdzialy pojawiaja sie tylko raz w miesiacu, ale i tak jestem czytelniczka i komentuje :*

    Zycze Wam duzo weny, czasu i pozdrawiam :** xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ogólnie rozdziały mają pojawiać się dwa razy w miesiącu, ale niestety ten nie mogłam dodać tego 31 stycznia, gdyż internet ze mną nie współpracować.
      w tym miesiącu pojawi się jeszcze rozdział trzeci i czwarty, gdyż chce dodawać w miarę możliwości co dwa tygodnie :)
      Katie ♥

      Usuń
  22. Co? Liam i mama Zayn? Woow, nie chciałabym być w pobliżu kiedy Zayn się o tym dowie :D
    Rozdział zajebisty, ciekawe co wie Liam, przepraszam, miałam więcej do napisania ale niestety muszę już wychodzić do pracy. Do następnego!

    OdpowiedzUsuń
  23. http://fearless-fanfiction.blogspot.com/ - zapraszam w wolnej chwili :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Hej :0 zareklamowałaś u mnie swojego bloga, więc weszłam i przeczytałam wasz nowy rozdział i bardzo mi się podoba, ciekawy i wcale nie jest beznadziejny tak jak napisałaś na górze :) fajnie się go czytało i chętnie przeczytam następne..

    Mam nadzieję, ze i ty również przeczytasz i skomentujesz moje rozdziały bo pewno sama wiesz jakie to motywujące ♥
    http://aquasenshi.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  25. Cześć, mam do Was ogromną prośbę. Jesteście mi bardzo potrzebne, ponieważ chciałabym żebyście zagłosowały tutaj -- > [[ http://gray-abyss.blogspot.com/2014/01/zwiastuny.html ]] na zwiastun, który najbardziej Wam się spodoba, tylko o to proszę. Przepraszam, że śmiecę Wam pod rozdziałem, ale bardzo mi na tym zależy.
    Przepraszam i pozdrawiam, Di.x

    OdpowiedzUsuń
  26. Wspaniały rozdział <3
    __
    „ Nazywano Ją terrorystką. Imię Gabriela oznaczało kłopoty..
    On miał miano grzecznego chłopca z dobrej rodziny, jedynie miano..
    Zaczęło się niewinnie – Zdrada chłopaka, jedna impreza, ogromny błąd, wspólny sekret. Kusząca tancerka i przystojny, tajemniczy adorator. Miała inne plany, ale stało się - połączyło ich namiętne uczucie, patrzyła na niego inaczej niż na innych, ale piękna bajka nie trwała długo .. Jak potoczy się los dwóch różnych osobowości, dwóch innych światów, które z pozoru inne są identyczne .. Czy przetrwają uczucia, które od samego początku nie miały prawa bytu ?! ”

    Serdecznie zapraszam do przeglądnięcia również mojego opowiadania, gdyż było by mi naprawdę miło zyskując czytelniczkę taką jak Ty.
    Było by fajnie, gdybyś zerknęła na mojego bloga i skomentowała styl pisania, gdyż piszesz naprawdę ciekawie, a wszystkie uwagi są miło widziane : )
    Także zapraszam ..
    PS : Mam nadzieję, że nie pominiesz tego komentarza i zajrzysz do mnie *-*

    OdpowiedzUsuń
  27. Mason jest uroczy ♥ kocham małe dzieci ^^
    no Niall, Zayn i Jonathan też są uroczy ale Mason... ♥♥♥♥ moja fascynacja dziećmi - lol
    okej co do rozdziału to świetny, świetny, świetny ♥ ♥
    na 6+ zdecydowanie!
    uwielbiam takie opowiadania i nie mogę się doczekać kolejnego rozdziały z perspektywy tej 3 bohaterki ;) ( zapomniałam jak sie nazywa :c )

    OdpowiedzUsuń
  28. hej xx twoje gify są śliczne, cały szablon też, zacznę czytać te opowiadanie w wolnej chwili x

    mam nadzieję, że przeczytasz ten komentarz i z chęcią zajrzysz do mnie. :)
    youjustmustbelieve,blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  29. może dacie jakiś rozdział z punktu widzenia rodziców bohaterów? np. Dereka Malika ;))
    MASON - najbardziej urocze dziecko na świecie ♥ jak ten chłopczyk tak naprawde się nazywa? ^^ Chanel taka z niej suka... ( wybaczcie słownictwo ale inaczej sie nie da ). Nieprawda z tym że beznadziejny rozdział ! Jest świetny i już czekam na kolejny. Kiedy dodacie filmik z 3 bohaterką?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety jeszcze nie wiemy kiedy dodamy jej filmik :)
      możliwe, że pojawi się rozdział z perspektywy któregoś z rodziców ale nie jesteśmy tego pewne - Katie ♥

      Usuń
  30. geniallny blog *^* a rozdział wymiata ! C:

    OdpowiedzUsuń
  31. Uwielbiam wasze opowiadania! a to jest najlepsze! świetny rozdział :)
    może rozwiniecie wątek Zayna i Kath :P
    no i oczywiście Liam i Megan co za szok :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. raczej wątku Zayn - Katie, nie będziemy rozwijać; tylko pod względem przyjacielskim :)
      wszyscy bohaterowie i tak wiele przeżyli więc nie chcemy tworzyć tego papki pt. każdy spał z każdym. - Katie ♥

      Usuń
    2. a gdyby tak Zayn się jednak z Katie przespał.. hm..

      Usuń
    3. Katie nie jest osobą, która sypia z chłopakiem bo tak. Owszem, uważa, że Zayn jest przystojny ale kocha go jedynie jak przyjaciela/brata. Jest jej naprawdę bardzo bliski i ona jemu też jest bliska i nie przespałby się z nią wiedząc, że ma ona chłopaka z którym jest szczęśliwa (pewnie się zastanawiasz to czemu sypia z Charlie, ale ta relacja jest bardziej skomplikowana). Zastanawiam się nad zrobieniem momentu gdy Malik próbuje ją pocałować, ale co do tego nie jestem pewna. Jedyne co mogę powiedzieć, to to, że ta dwójka na pewno nie będzie ze sobą spała :)
      Katie ♥

      Usuń
    4. Oooo tak :) o to mi w sumie chodziło, pisząc by rozwinąć wątek Zayna i Kath :D
      a spanie to by była przesada :>

      Usuń
    5. ale wątek Katie i Niall'a mogłybyście rozwinąć trochę bardziej i wyjaśnić tą ich tajemnicę :)

      Usuń
  32. przyzwyczaje się do tego że Liam i Katherine są rodzeństwem pewnie jak będziecie kończyły to opowiadanie : ) jakoś oni mi na brata i siostrę nie pasują... no i Lucy / Kath to moja ulubiona aktorka razem z Ashley / Chanel i tak jakoś dziwnie czytać i patrzeć na te gify że Chanel to kompletna suuka ( przepraszam )
    em, zrozumiałyście? a tak ogólnie to mały mason jest świetny i ten gif < 333

    OdpowiedzUsuń
  33. logiczne będzie, że ich wątek będzie rozwinięty zwłaszcza, że Niall jest głównym bohaterem tego opowiadania.
    tajemnica oczywiście przestanie być sekretem, ale jeszcze nie teraz :)
    Katie ♥

    OdpowiedzUsuń